Radykalne Wybaczenie

03 grudzień
Satori Radykalne Wybaczanie

Radykalne Wybaczenie

Radykalne Wybaczenie

to podstawa jeśli związek czy też relacja ma przetrwać, a był problem na przeszłości – z mocnym
przekonaniem mówiła Ewa. To było wiele lat temu, a pamiętam jakby to było wczoraj.
– Tia, wątpię w wybaczenie to po pierwsze, a po drugie to najważniejsze według mnie zrozumieć co się stało
czyli problem i po trzecie odpuścić – broniłam swoich racji.

 

„I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”
w modlitwach zauważ brak info o wybaczaniu

 

 

Satori

To właśnie dzięki Ewie ( Tutaj piszę jak się poznałyśmy)  po raz pierwszy przed laty
zagrałam w Satori czyli Radykalne Wybaczanie.
Nie pamiętam już jaki problem do przepracowania wyciągnęłam (bo lepiej zapomnieć),

 

„Zakuć, zdać i zapomnieć” mawiano na studiach

 

ale był tak trafny, że miałam łzy w oczach ściskając w dłoniach karteczkę.
U Ewy tak samo i u pozostałych znajomych Ewy, które z nami wtedy grały.
Moc emocji podczas gry i to ogromne poczucie zrozumienia i siły PO – coś niesamowitego.
Ale nadal trwałam przy swoim i co więcej nadal uważam, że ważniejsze jest zrozumieć
i przepracować problem i tutaj Satori jest w punkt – wiadomo, że poprzez zabawę jaką
powiedzmy sobie wprost jest gra najłatwiej można zrozumieć czy też przyswoić pewne informacje.
Wiadomo, że na przykład każde dziecko poprzez zabawę łatwiej się uczy – to wie każdy rodzic.

 

 

Ewa

skusiła Adama. Ale co z tym wężem? Wszystko się kręci wokół miłości.
A raczej jej braku, ale

„Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze” – stwierdziłam smutno przed laty.

Raczej o mężczyznę – dodała Ewa. Tak – sex i pieniądze rządzą Światem. Niestety.

„Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem” i o Biblii mogłyśmy też rozmawiać godzinami.

 

 

Bycie Wróżką

bywa ciężkie. Patrzysz w karty, widzisz i już wiesz – ale trzeba mieć siłę aby tą wiedzę unieść.
Poza tym karty nie są pocieszycielem niestety.
Przed laty znajoma Ewy też wróżka zmarła – opowiadała mi Ewa,
że Ona bardzo ciężko chorowała i osierociła
osiemnastoletnią córkę.
Pamiętam, że Ewa to bardzo przeżywała.
Wielokrotnie Ją wspominając  zastanawiała się
czy wiedziała dużo wcześniej, że umrze.
Pewnie wiedziała – analizowała smutno – bo Ja to widziałam w Jej kartach.
Musiało być Jej bardzo ciężko to straszne tak wiedzieć i nie móc z tym nic zrobić – mówiła.

 

Choroby

to problem duszy. Ciało choruje kiedy cierpi dusza i dlatego ciężko czasami zaradzić bo dusza
dąży do samozagłady i nie chce przestać cierpieć – mawiała Ewa.
Zauważ, że po rozwodach kobiety najczęściej podupadają na zdrowiu tak jakby całe ich ciało się
im buntowało – dowodziła swoich racji. No stres i przepracowanie robi swoje.
A jak to się ma do Radykalnego Wybaczenia? – pytałam ciut ironicznie.

„Szewc bez butów chodzi” mawiała Mama przed laty

 

Był taki czas

gdy prowadziłyśmy długie Polaków rozmowy. Bijemy dzisiaj rekord? – pytała Ewa o 6 nad ranem –
a zaczęłyśmy rozmowę tuż przed godziną 23:00. Dobrze, że mamy darmowe minuty.
Mam priva zaraz po 8 to już chyba nie opłaca się iść spać.
Wiesz jakbym napisała o nas książkę to byłby HIT – stwierdziłam kiedyś żartem przed laty.
O tym jak się poznałyśmy i opisała nasze życie. Trochę jak przygody wróżek.
Super pomysł napisz – rozbawiona powiedziała Ewa. Ja to bym chciała napisać książkę o
numerologii – dodała rozmarzonym głosem.
Albo taki serial i w każdym odcinku inny problem – rozmyślałam na głos.

 

Portal miłosny

Eee tam lepiej jakbyśmy stworzyły taki portal – mówiła Ewa – tylko nie randkowy, a takie jakby biuro
matrymonialne i dobór numerologiczny partnerów, ale takie coś to musiałoby
sporo kosztować – dodała zniechęcona.
– No fakt zawsze powtarzam, że gdyby w szkole uczono podstaw numerologii to o ile byłoby
mniej rozwodów na przykład – odpowiedziałam.
– Tak bo praca dla kobiety jest bardzo ważna i trzeba mieć coś aby się tego
uchwycić i przetrwać – mówiła Ewa.

 

Czy bać się

9 – go roku? – zapytała rzecz jasna bardziej retorycznie Ewa. Ja to się bardziej obawiam 7 – go – dodała.
W siódmym roku można chorować i Kogoś stracić. On bardziej człowieka może doświadczyć.
– No nie wiem  – odparłam zamyślona – ja tam mam jednak bardziej lęk przed 9 – tym.
Po pierwsze w dziewiątym roku przeżywałam rozwód, po drugie zwolniono nas grupowo
z pracy bo Bank w którym pracowałam się wycofał z Polski. Po trzecie musiałam się przeprowadzić.
A jak się wali to zazwyczaj po całości – dodałam.

 

 

Dziewiątka

to trudna wibracja. Ona człowieka mocniej doświadcza.
Z 9 w dacie ciężej ułożyć sobie życie, odnaleźć poczucie szczęścia bo się za dużo wymaga
zwłaszcza od samego siebie. To stara dusza i może dawać choroby niestety.
Jeśli Ktoś ma ją w swoim portrecie, aby temu zaradzić i ją przepracować powinno się być bardziej
dla Innych niż myśleć o sobie. Pomaganie innym i robienie coś od siebie dla Innych.
– Na pewno to kiepski pomysł brać ślub dziewiątego, albo we wrześniu – stwierdziła Ewa przed laty.
Fakt, że nie znam małżeństwa, które brało na przykład ślub we wrześniu i  przetrwało – odparłam zamyślona.
Dziewiątka daje intuicję i mądrość duchową,

 

 

Pamięci „Ewy”, która odeszła 9.10.2020 ten wpis poświęcam.
Kiedyś się jeszcze spotkamy..

 

 

Ale czy na pewno?

 

Wróżka Milena Radomiła

 

Call Now Button