10 mieczy

11 grudzień
10mieczy okiem Wróżki Mileny

10 mieczy

Deja vu.

Istne 10 mieczy – w ułamku sekundy przemknęło mi przez myśl, kiedy na moich oczach telefon
komórkowy znikał w jednej sekundzie w otchłani windy. Przed chwilką miałam go w ręku,
a teraz go nie mam. Wspomnienia mocna rzecz.
W jednej chwili może się tak wszystko zmienić, a winda jechała spokojnie dalej jak gdyby nigdy nic.
Najpierw ten cholerny fryzjer a teraz to. Eh

 

Randka

-Mam randkę – ale mam dziwne karty.
Ewa możesz mi też popatrzeć co Twoje pokażą? – poprosiłam Ewę przed laty.
Wiesz wydaje się sympatyczny, inteligentny i fajnie mi się z nim pisze.  Poznałam go na eDarling,
ale to była masakra przebrnąć przez te ich ankiety wrrr – zdałam Ewie relację jednym tchem.
Karty niby fajne, a On wydaje się ok ale wypadła mi przy tasowaniu 10 mieczy.
-A u mnie masz 3mieczy i taki układ hmm coś słaby – zawahała się Ewa. Po pierwsze to On się Tobie
nie spodoba, a po drugie to i tak nic  z tego nie będzie – zawyrokowała zdecydowanym tonem.

Fotki

A widziałaś Jego fotki? – dodała z zaciekawieniem – Coś będzie miał z ustami. Będzie dziwnie
mówił albo coś – może będzie seplenił? Jakaś wada wymowy? – snuła rozważania Ewa.
– Przystojny i to bardzo – odparłam zamyślona. Na fotkach wygląda super i w ogóle jestem
na tak tylko co mi tu te 10 mieczy.
– Jak dołożyłam też mi wyszło 10mieczy – no sama oceń układ kart – i tutaj wyrecytowała mi Ewa karty.
– Eee to nie idę. Szkoda czasu – stwierdziłam stanowczo – totalnie zniechęcona.
HA! 10 mieczy bo nie pójdę i odetnę się od niego po prostu – stwierdziłam z triumfem.
Nie będzie tego spotkania w 10mieczy i tyle. Bo jak 10 mieczy to ja nie idę.

 

Musisz

iść! Koniecznie! – zaprotestowała stanowczym tonem Ewa. Idziesz i kropka.
– Eee tam nie opłaca mi się i stracę pół dnia – analizowałam na głos za i przeciw – bycie kobietą jest
takie ciężkie . Trzeba się wyzbierać i umalować, a dla 10 mieczy to ja dziękuję, ale wolę nie.
Szkoda czasu.
– No coś Ty może nie będzie aż tak źle – z przewrotnością w  głosie odparła Ewa. To tylko karty.
– Tia – nie brzmisz przekonująco – dodałam ironicznie.
– Teraz to już musisz iść – stanowczo zdecydowała Ewa. Bo musisz nam zweryfikować karty.
Musisz.

 

Rozłożyłam

sobie karty na 3 opcje. Moim ulubionym rozkładem na wybór czyli decyzja.
Jak mi się potoczy podróż do domu z Wawy jeśli pojadę pociągiem o godzinie tej i tej i tamtej.
– Oj coś długo mi się potoczy – stwierdziłam z przekąsem. Hmm najlepsze mam te tutaj tylko
ta 10 mieczy na dzień dobry to obym się nie spóźniła. Hmm coś złego się wydarzy na starcie?
Dopytałam kartami czy aby dojadę. Karty wyraźnie mówiły – tak będziesz żyć i dojedziesz, ale
będzie to długa podróż. Pozostałe opcje jeszcze gorzej. Ok jadę.
Tylko będę pilnować czasu – zdecydowałam – aby czasem nie zaspać.

 

Wtem

szarpneło na maxa i pociąg się gwałtownie zatrzymał –  o mało co a nie walnęłabym głową w szybę.
O rany – co się dzieje? Panika w wagonie na całego.
-Ktoś się rzucił pod pociąg – zginął pod kołami – lotem błyskawicy wieści roznosili podróżni.
Będą nas przesadzać do innych zastępczych pociągów. Wycie karetek, zamieszanie, upał i stres.
A ledwie ruszyliśmy z Wawy i 10mieczy jak się patrzy – pomyślałam. Ta podróż trwała wieki.
Zanim przyjechała policja podstawili pociąg i to wolniejszy eh.
I jak tu nie wierzyć w karty – myślałam wykończona – otwierając drzwi do mieszkania.

To Ja – Ewa

Usłyszałam zapłakany głos w słuchawce. – Muszę Tobie zweryfikować karty – drżącym głosem opowiadała Ewa.
Miałaś rację jak mi mówiłaś żebym nie leciała. Jestem na lotnisku siedzę na wózku inwalidzkim.
Oesu, ale tu cyrk. Coś strasznego.
– Ewa, ale co się stało? Już wróciłaś? – zapytałam zaskoczona.
– Wracam właśnie. Na lotnisku jestem i czekam na mojego exa – pojedziemy od razu do szpitala.
Spadłam ze schodów. To te Twoje 10mieczy co mi je wyjęłaś na podróż.
Mówiłaś żebym odpuściła, że mogę mieć jakiś wypadek. I sprawdziło się wszystko – i to co mówiłaś
o samym wyjeździe i o nim. Miałaś rację – nic z tego nie będzie. I tutaj nastąpiła relacja zdarzeń.
Karty są niesamowite – stwierdziła na koniec Ewa.

 

Cholerny Świat

i te 10mieczy. Ileż ja nie byłam w centrum – myślałam rozglądając się intensywnie.
Nie ma ani kawiarni, ani kolesia dlatego tylko tracę czas, a mogłam sobie spokojnie pracować – eh
te randki to cholerna strata czasu. Ale jak nie chcę być sama to trzeba się trochę pomęczyć – tłumaczyłam
samej sobie. Człowiek miał poukładane życie to na stare lata musi na randki latać, cholerny ex.
No kawiarni serio nie ma. Zlikwidowana. Ok to może to te 10 mieczy, ale się Ewa zdziwi.
Jakżeż On miał być ubrany, wyciągnęłam komórkę – padła. Szit. Nie mam power banku nic to.
Kawiarni nie ma komórka padła kolesia brak. No 10mieczy idealnie na padniętą komórkę.

 

Cześć

jestem Damian – usłyszałam za plecami. Odwróciłam się i pierwsza myśl przystojny i sympatyczny.
Istny Król Kielichów, ale Jego usta….Ewa padnie jak jej opowiem – myślałam. Ale genialnie jej pokazały karty.
Tej kawiarni to już chyba tutaj nie ma – opowiadał zatroskany. Jakiś człowiek mi powiedział, że niedawno
ją przeniesiono. Dzwoniłem do Ciebie, ale.. Padła mi bateria przerwałam mu wpół słowa.
Latałam naokoło budynku bo wydawało mi się że może źle pamiętam gdzie to wejście.
Miło Cię poznać.

 

Zajęcza warga

Siedzieliśmy w kawiarni i intensywnie myślałam jak grzecznie się wymiksować
coby Onego nie urazić. Był bardzo miły i sympatyczny, ale jak na mój gust ZA bardzo władczy.
Zdecydował za mnie co będę pić i jeść. Po pół godzinie miał plan na ścieżkę kariery mojego Córka
– serio serio
i co więcej plan na zatrudnienie mnie w Onego Firmie. Serio.
Był dyrektorem logistyki w Firmie znanej mi doskonale, a
jak tylko ustaliliśmy, że mamy wspólnych
znajomych to już był na etapie niemalże ślubu.

Ale najpierw musisz zmienić pracę oczywiście – oświadczył mi wprost. Także ten.
Ewakuacja – krzyczało coś w mojej duszy.

I te Jego usta -jakżesz On te fotki obrobił heh technika działa cuda – myślałam.
No przystojny ale te usta. Przecież zarabia mógłby sobie zoperować. taki przystojny ale..
Oesu, ale przynudza a ja nie mogę się doczekać, aż zweryfikuję karty Ewie – pomyślałam wtedy przed laty.
Karty zawsze mają rację ..

 

Ale czy na pewno?

 

Wróżka Milena Radomiła

Call Now Button